Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Niewinna twarz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Niewinna twarz. Pokaż wszystkie posty

sobota, 23 stycznia 2016

Epilog - Niewinna twarz

                                       3 lata później 


-Christian proszę Cię zachowuj się i nie dokuczaj, Gin,. Chris słyszysz co do Ciebie mówię, do Cholery nie wyrywaj jej włosów jesteś taki sam jak ojciec.  - Bezradna czerwonowłosa próbowała uporać się z dwójką  swoich dzieci,. Niedługo po swoim wyjeździe dowiedziała się że jest w ciąży co najlepsze bliźniaczej.Na samym początku chciała usunąć ciąże ponieważ są to dzieci Uckera, teraz cieszy się że ma kogoś kogo może kochać, kim się opiekować. Ból sprawia jej gdy patrzy na Christiana po poradzie chciała go oddać jest zbyt podobny do swojego ojca nie zrobiła tego czyżby potrzebowała tej szalonej części Christophera ?. Obecnie pracuje w hotelu na recepcji, dobrze płatna praca za co może utrzymać rodzinę. W Anglii jest nową osobą, całkiem niezłą matką chodź czasem nie daje sobie rady, dobrą pracownicą tylko że mimo iż ma pracę i dzieci jest samotna.  Los dał jej szansę żyć inaczej a co dodatkowo mieć wspaniałe dzieci. 

-Kurczak z pesto gotowy, zabierać. Panowie nie ma co się ociągać, teraz krewetki szybko robimy - Obecnie najlepszy kucharz w Meksyku, przebiera w panienkach jednak osiągnął sukces. Gdy dostał list, płakał jak dziecko lecz on jest prawdziwym mężczyzną i się nie poddaje. Nie odzywa się do Ann okłamała go, czasami widuje się z Poncho. Faktem jest to że nie był na ślubie swojej siostry oraz unika niesamowicie. O Dulce/Clarze pamięta doskonale szczególnie jej kłamstwo i to że go zraniła.  Uznał że nie może jej wybaczyć, chyba że zrozumie swój błąd i wróci do niego jednak on nigdy więcej się nie poniży i nie pokaże żadnej kobiecie jak mu zależy bo kobieta to tylko obiekt seksualny, który się zalicza i zostawia. 

Ann i Poncho od 2 lat małżeństwo, mają śliczną roczną córeczkę Angele, wgląda jak anioł urodę odziedziczyła po mamie. Są szczęśliwi nawet bardzo, Ann stara się jak może naprawić swoje kontakty z Uckerem jednak jej do nie wychodzi on jest za bardzo zawzięty. No a przecież Dulce go prosiła nie obwiniaj Anahi. 

                                                                          ***


O to koniec Niewinnej twarzy, jeśli mam być szczera myślałam aby zakończyć to inaczej jednak nie każde opowiadanie musi być pozytywne prawda ?. Jeśli chodzi o drugą część może w przyszłości się pojawi, jednak obecnie nie zaczęłam jeszcze jej pisać i nic nie obiecuje. Całuski xoxo :) 

środa, 20 stycznia 2016

"Żegnaj" - OSTATNI

Rozdział 15


Pojechała do biura podróży aby kupić bilet, pora zacząć nowe życie bez niego, nigdy więcej nie wracać, tu być sobą nie udawać kogoś innego. Ze łzami w oczach kupowała bilet do Anglii może to dziwne cierpiała kupując go jednocześnie była szczęśliwa że zacznie coś nowego innego, przygoda to jej drugie imię. Wróciła do domu mimo wszystko z pozytywną energią, jest młoda i zdolna już wie czego chce i zacznie żyć od nowa, z nowymi ludźmi, nową pracą, wszystkim co nowe. Będzie silna i inna żaden mężczyzna nie będzie jej pociągał, wykorzysta ich i zostawi.

Kochany mój, nie nie bez kochany udawaj  że tego nie widzisz a więc Ucker, 

Pamiętasz nasze ostatnie spotkanie powiedziałam w tedy abyś poszedł do okulisty,  nie umiałam ci powiedzieć tego wprost nawet ciężko mi to pisać ale do odważnych świat należy nie uważasz ?, a ja w jakiś sposób jestem odważna prawda ?. W sumie zaprzeczam sama sobie bo gdybym była odważna powiedziałabym Ci to wszystko wprost a po prostu nie umiem hm.. przepraszam Cię za to. Widzisz nie wiem od czego zacząć wiec zacznę jeszcze raz udawaj że nie przeczytałeś tego ''Pamiętasz nasze...''. Gdy poznałam Cię w klubie właśnie od tego się zaczęło nasze pierwsze spotkanie i seks pamiętaj znaczy ja będę pamiętała każdą naszą wspólnie spędzoną chwile, nie ważne czy źle czy dobrze, ważne że razem prawda ?Jej za dużo chyba tych pytań cały czas prawda, prawda jestem kiepska w pisaniu mówieniu chyba we wszystkim.. Jednak muszę Ci się do czegoś przyznać nie jestem tym kim myślisz brzmi dziwnie, domyślam się  ale Ucker Clara to Dulce a dokładnie ja Dulce pracowałam w nocnym klubie i podawałam się jako Clara.Na bank teraz masz minę jakbyś nie wiem znając Ciebie to zjadł coś niedobrego mniejsza w sumie Twoja mina teraz mnie najmniej interesuje. Nie obwiniaj za nic Ann dowiedziała się o tym niedawno, w sumie gdyby nie ona to nawet nie pisałabym Ci tego wszystkiego. Tak na prawdę to wszystko moja wina bo ja pozwoliłam na tą zabawę. Nie proszę Cię o wybaczenie, proszę tylko o zrozumienie i nie obwinianie Ann. Chciałabym Ci napisać że Cię kocham jednak dla mnie nie ma miłości. Mam nadzieje że kiedyś będziemy mieli okazje się ponowie spotkać tylko oby w innych okolicznościach 

                                                                                                                                    xoxo 
                                                                                                                                        Dulce/Clara 

Zapakowała list do koperty, i poszła wrzucić do skrzynki  najprawdopodobniej Ucker dostanie go za 3 maks 4 dni zacznie się piekło dla Ann. Gdy wróciła do domu spakowała swoje ostatnie rzeczy i ruszyła na lotnisko, widziała ludzi żegnających się a ona sama, samotna bez nikogo nikt jej nie żegna.
-Dulce - usłyszała głos od razu się odwróciła.
-Ann co ty tu robisz ?
-Przyszłam się pożegnać, mimo wszystko jesteś moją najlepszą przyjaciółka, proszę pisz do mnie. - Przytuliły się i Dulce odeszła, cieszyła się że może liczyć na Ann, obydwie siebie potrzebowały a co najważniejsze miały oparcie, mogły na siebie liczyć siostry tak można je nazwać. Los nie był łaskawy i nigdy nie będzie, dziewczyna nie potrafiła spojrzeć prawdzie w oczy i żyć z problemami, płacić za swoje błędy, Dule tego nie umiała.

Z nowymi siłami kroczę przez świat, w innym mieście, innym kraju z nową energią, z nową samą sobą. Żyje tak aby zapomnieć jednocześnie nie zapominając tego co było piękne mimo wszystko. W moim słowniku nie ma słowa miłość jeszcze do niej nie dorosłam nie wiem czy kiedykolwiek dorosnę. Jednak ta przygodna nauczyła mnie życia, dała nową siłę na rozpoczęcie czegoś nowego, chodź wiem... mogłam mieć cudowne życie, nie mówiąc mu prawy jednak czy warto by było go okłamywać ?, lepiej uciec z my myślą że on zna prawdę a ja w jakiś sensie nie uciekłam od niej. Teraz mam inne życie z osobami, które na prawdę pokocham ...

                                                                    ***


Wiem że, krótko ale tak wychodziły mi rozdziały w tym opowiadaniu zostaje tylko epilog, prawdopodobnie będzie w piątek, bądź sobotę :) xoxo


piątek, 15 stycznia 2016

"Chyba przestaje"

Rozdział 14:
- Przepraszam ale nie umiem udawać przed nim.
-Daj spokój jeśli mam być szczera Twój brat to idiota, spotkałam się z nim i chciałam mu jak delikatnie dać do zrozumienia, że ja to Clara, Clara to ja a on nic rozumiesz nic zero... Myślisz ze on jest serio taki głupi czy udaje ze nie widzi tego.
- Dulce spokój nasz uratuje,  Ja muszę się opanować gdy z nim rozmawiam ty też. W sumie nie można Mu powiedzieć tego aż tak bardzo wprost bo się złamie, Chrisopher jest bardzo delikatny mimo że tego nie widać. Jest moim bratem bliźniakiem a ja czuje ze on.. Dulce on się zakochał i nie chce widzieć tego co ja widzę co my wszyscy widzimy. Kocha Cię kocha w Tobie ta tajemniczość i nie chce sam w sobie powiedzieć że nie jesteś taka idealna. Jego życie polegało na imprezach teraz chodzi na coś z gotowaniem nie wiem kursy czy coś. Wiem tyle ciągle mnie krytykuje, że nie umiem nic robić. - Dulce się zaczęła się śmiać przypomniała sobie moment gdy Christohper dla niej gotował robił to z taką wielką pasją i zaangażowaniem to był piękny widok, bo gdy ktoś robi to co kocha musi być bardzo szczęśliwy.- Drąży temat Ciebie ja czasem się mylę nie wiem czy on mówi o tobie, czy w sumie też o Tobie bo on cały czas mówi o Tobie.
- Muszę dokładnie przemyśleć jak mu to powiedzieć, nie chce go ranić, to Twój brat dlatego powiem to najdelikatniej jak będę umiała a później wyjdę Anglia, Francja nie wiem gdzie oby tylko zapomniał o mnie.
- Mam nadzieję ze na prawdę zapomni o tym uczuciu i ułoży sobie życie z kobietą, która nie ma dwóch twarzy.
-Oby tylko powiem ci tak szczerze ciężko mi zrozumieć dlaczego akurat wybrał minę
- Dulce on nie wiem na prawdę po prostu musisz mieć w sobie to coś. Wiele dziewczyn widziałam zazwyczaj przeprowadzał puste blond lalki, które nawet nie potrafiły powiedzieć dzień dobry.
- Chłopcy lubią takie.
- Jak widać Ucker chyba przestaje.
-Co to znaczy ? 
- Dulce mam być szczera Ucker pogubił się w swoim uczuciach sam nie wie czego chce, to skaplikowana ale on się zakochał i to jest straszne.
- Dla mnie miłość nie istnieje i nigdy nie będzie istniała.Wiem że cię to boli ale ja udaje tylko Dulce w prawdziwym życiu wolałabym bym być Clarą. Wolna, nie interesuje się uczuciami innych ludzi mam to gdzies. Sama zaprzeczam sobie.
- Nie wiem co mam powiedzieć ale mogę ci tylko podziękować, bo Ucker dzięki Tobie się zmienił, zmienił się na lepsze. Mimo wszystko jestem Ci za to bardzo wdzięczna.
- Mi nie masz za co, on po prostu zaczął być sobą przestał udawać osobę która nigdy nie był. Jednak ja nadal wole nie być sobą.

  
                                ***

piątek, 8 stycznia 2016

"Fatalny pomysł"

Rozdział 13 :
Gdy odeszła siedział siedział na ławce zastanawiając się co do cholery ona miała na myśli na co ma spojrzeć przecież nie jest idiota. Dulce go kocha tego jest pewnie no ale która ma teraz wybrać on nie kocha Dulce to musi jej powiedzieć. Zakochał się w Clarze ona jest jego miłością i natchnieniem sensem życia. Dulce to przyjaciółka dobra przyjaciółka.
- Nie jestem idiota jak ona wgl może tak mówić o mnie.
- Niestety tak wyszło.


-Dulce jesteś pewna, gdzie znajdziesz lepszą pracę ?
- Nie wiem odchodzę i tyle nie chce tu pracować możliwe ze wyjadę do Anglii.
-Żartujesz.
- Charli znasz mnie, przyszedł czas na zmiany. Muszę zostać to co tu mam rutyna mnie męczy.
- Jestem twoim przyjacielem pomagam Ci z całego serca kochanie jednak nie mogę zrozumieć Dlaczego zostawisz to wszystko ?. Może ta praca nie jest wspaniała ale dobrze ci płacą niczego ci nie brakuje. - Był smutny Dulce była dla niego jak młodsza siostra kochał ją całym sercem. Pomagał, wspierać a najważniejsze szanował. Żadna z dziewczyn, która pracowała w tym klubie nie szanowała się tak jak Dulce owszem uprawiała seks z mężczyznami jednak nigdy nie robiła tego za pieniądze taniec to jej żywioł spełniała się tańcząc. Teraz nie może pozwolić sobie na stratę tak dobrej przyjaciółki.
-Dość tego użalania się nad sobą, chce coś zmienić, być sobą a to dla mnie najważniejsze. Poznałam na prawdę fantastycznego faceta jest moim przyjacielem i zrozumiałam ze nie mogę udawać kogoś kim nie jestem. Najważniejsze jest to aby się realizować i ten mój przyjaciel zaczął to robić wiesz kocha gotować i chce w przyszłości żyć z tego więc ja postanowiłam wziąć taniec na poważnie i to on będzie dla mnie najważniejszy, on będzie moim żywiołem mój taniec.
- Jak tak to moim żywiołem będzie znalezienie sobie faceta . - Zaczęła się śmiać.
- Jak zawsze to samo kochanie tylko faceci ci w głowie.
- Odezwała się ta co nie myśli  o nich. Więcej facetów chce Ciebie niż mnie. - udał obrażonego.
- Słuchaj tam ci lekcje wypinania tyłka i pokazywania biustu - Zaczęli się śmiać.
- Chyba nie skorzystam.
- Wiesz co przecież wiesz ze robię to dość dobrze.
- Tak wiem tylko nadal uważam ze mi to się nie przyda wolałbym brać lekcje podrywu od tego całego Uckerka.

-Możemy porozmawiać ?.
-O czym ?.
-Nie bądź taka oschła, chce się spytać jak przygotowania do ślubu.
-Ucker jesteś pewny że chcesz ze mną rozmawiać o ślubie ?.
-Tak
-A więc tak - była tak zachwycona że jej bat się nią zainteresował. - wynajęłam śliczny pałac, będzie bardzo skromnie myślę że tak koło 500 osób jest tam piękna sala balowa. Ślub odbędzie się w ogrodzie wszędzie będą białe róże, będę szła po dywanie zrobionym z płatków róż mówię ci będzie niesamowicie.
-A świadkowie ?.
-No właśnie tu jest problem ty z pewnością będziesz świadkiem Alfonsa a ja nie mam świadkowej.
-Może Dulce ?.
-Nie sądzę myślę że to fatalny pomysł.
- Dlaczego przecież, jest twoja przyjaciółka. 
- Słuchaj Ucker, Dulce nie będzie na moim ślubie a jeśli się pojawi to nie będzie świadkową nie ona nie po tym co ci zrobiła. - Krzyknęła i wybiegła
- Ann o czym ty mówisz ?.- powiedział sam do siebie 

                                                                         ****

Kochani rozdział 13 już jest przepraszam was bardzo że tak długo go nie było :). 

sobota, 28 listopada 2015

"Okulista"

Rozdział 12 : 


Nie umiał zrozumieć Ann, skoro jest jego siostrą powinna mu pomagać wspierać a ona myśli tylko i wyłącznie o sobie. Clara jest taka śliczna chciałby ją spotkać, dotknąć pocałować tak dawno się nie wdzieli a on tęskni. Dulce też się nie odzywa również czuł brak przyjaciółki.
-Będziesz tak siedział czy zjesz to śniadanie ?. - Spytała poważnym donem.
-Jeśli będziesz tak marudziła nie zjem tego czegoś, co to jest ?. - Był zszokowany.
-Uczę się gotować jak zostanę żoną Alfonsa i się wyprowadzę nie będę miała kucharki.
-Jak ty to wytrzymasz, jeszcze jedno pytanie a co ja mam na talerzu ?.
-No wiesz, jajecznica z rukolą, pomidorem.
-Ja to widzę samą rukole.
-Bo zdrowo - krzyknęła już wściekłą.
-Zajmij się lepiej modą a ja królikiem doświadczalnym nie jestem daj to swojemu chłopakowi a nie mi. Nie będę jadł rukoli na śniadanie gdzie tu są jajka ?. Zresztą po co ja ci to mówię i tak nic nie zrozumiesz.
-Jesteś okropny, nie znoszę Cię.
-Nie martw się ja Ciebie też. - Krzyknął tak głośno że z szafki spadło rodzinne zdjęcie.
-Jakbyś nie mógł być normalny.
-No tak UFO zapomniałem w noc nie śpię tylko jestem na swoim statku, dlatego mogę Cię dręczyć w nocy i masz koszmary jak porywają Cię moi przyjaciele aaaaa
-Ty jesteś chory, żal mi Cię Christopher nawet nie wiesz jak bardzo, idę do biura weź się za siebie najwyraźniej Twoi koledzy nie mają mózgu tak jak ty kochany braciszku. - Zostawiła go samego. Nie było to nic nowego od zawsze był sam, nie mógł na nikogo liczyć. Anahi dla rodziców była ukochaną idealną córką, która zawsze twardo stąpała po ziemi a on nieudacznik. Złe oceny w szkole, naganne zachowanie, na studia nie chciał iść są inni ona wodą on ogniem, Uważał że liczy się sława i pieniądze, których nigdy mu nie brakowało, jego zadufanie w sobie można pokazać tylko tym że w szkole poniżał własną siostrę. Czym dziewczyna nie przejmowała się wcale. Jednak pokazywał on też swoją dobrą strone  jeśli ktoś obrażał jego siostrę stawał w jej obronie nikt inny nie mógł jej krzywdzic oprócz niego.


Jej snink już zniknął jednak, nie umiała poradzic sobie samą z własnymi myślami. Nie kochała Uckra tego była pewna ale ciągnął ją coś do niego niesamowicie lecz to nie miłość. Wmawia sobie ze to zwykły pociąg po prostu Ucker jest wspaniałym kochankiem. 
"Dulce co u Ciebie dawno się nie widzieliśmy potrzebuje z Toba pogadać możemy się spotykać ? Ucker"
"Spotkajmy się w Parku o 15. Dulce ". 
Zaczęła się szykować perfekcyjny makijaż który musiał zasłonić wszystkie jej niedoskonałości szczególnie siniaka co prawda nie było go już widać ale musi uważać. Założyła ciemne okulary i pojawiła się w Parku o danej porze on już czekał.  Usiadła obok niego na ławce. 
- No nareszcie czekam już chyba godzinę.
- Jest 15:05
- No tak przyszedłem trochę za wcześnie.
- O czym chciałeś porozmawiać ? - Była oschla w jej głosie był smutek, strach. 
- Zakochałem się Dulce na prawdę ta dziewczyna jest ideałem zależy mi na niej potrzebuje pomocy i chce ja znaleźć.
- Co ja mam dlatego ? 
- Jak to jesteś moja przyjaciółka moglabys mi pomoc ? 
- Ja ? Chyba oszales nie będę pomagala ci nikogo szukać nie mam czasu na pierdoly. Spieszę się część 
- Dulce stój. -Złapał ją za rękę  I zdjął okulary - Nie chcesz mi pomoc bo ci się podobam tak ?. - Odwróciła głowę. 
- Nie mogłabym zakochać się w takim bydlaku jak ty. 
- Dulce o czym ty mówisz. 
- Jesteś ślepym idiota spójrz na mnie co widzisz no właśnie nie widzisz tego co jest najważniejsze jak znajdziesz dobrego okuliste daj zdać


                                 ****

niedziela, 22 listopada 2015

Gorzko

Rozdział 11


- Zrobiłem badania jak chciałaś, jeśli wyjdzie ze nie jestem chory pójdziemy do łóżka ? - Był zdeterminowany kochał ją i marzył aby byli razem wreszcie stworzyli normalny związek.
- Nie - Odpowiedziała stanowczo.
- Dlaczego robię wszystko dla Ciebie a ty nie możesz oddać mi tak po prostu swojej cnoty dziewczyno masz 24 lata 15 już nie są dziewicami.
- Jeśli wynik pokażą ze jesteś zdrowy zaczniemy organizować ślub. W noc poślubna dopiero ci się oddam. - Dumna z siebie wyszła zostawiając go samego ze swoimi myślami. Był zagubiony a co najważniejsze zakochany. 
- Jestem coś się stało ?
- Potrzebuje twojej pomocy siostrzyczko 
- Ćpałeś coś ?, poprosiłeś mnie abym szybko wróciła do domu a ty mówisz do mnie siostrzyczko - Nalała sobie kieliszek czerwonego wina.
- Potrzebuje znaleźć pewną dziewczynę.
- Z zawodu nie jestem detektywem, więc raczej nie pomogę.
- Masz kontakty znasz tyle ludzi pomóż mi.
- Ty nie masz gorączki - położyła rękę na jego czole, która automatycznie stracił.
- Nie mam gorączki, nic nie brałam, nie piłem, nawet papierosa nie zapaliłem.
- To wszystko wyjaśnia brak nikotyny w twoim organizmie zapal sobie ulży ci.
- Ann potrzebuje twojej pomocy, czy mogłabyś nie zachowywać się jak 5 latka ?.
- Okej więc o co chodzi.? - Znudzona cała sytuacja postanowiła łaskawie co wysłuchać.
- Zakochałem się, nie patrz się tak na mnie ma na imię Clara jest tancerka w klubie nocnym.
- Cooooo - krzyknęła wściekła dziewczyna - Chcesz abym została świadkową na waszym ślubie w niczym ci nie pomogę zapomnij Ucker to nie jest partia dla Ciebie. - Nie zdarzył nic powiedzieć a jego siostra wyszła z domu, uderzył pięścią e ścianę.
- I tak Cię znajdę moja myszko.

- Jak mogłaś mi to zrobić, spałaś z moim bratem on się w Tobie zakochał. - Uderzyła czerwonowłosą w twarz.
- To nie tak. Na prawdę jest inaczej.
- Jak słucham ten debli się w Tobie zakochał jestem tego pewna wiesz dlaczego bo mi to powiedział prosił o pomoc z Tobą. Od razu się domyślam ze o Ciebie chodzi. Opowiadałaś mi o chłopaku z klub, jak ja głupia nie mogłam się domyśleć ze to chodzi o mojego brata.
- Przepraszam ja w nim nie zakochałam nie wiem jak to skończyć wszystko.
- Musisz mu powiedzieć prawdę.
- Nie Ann nie powiem mu prawdy, znienawidzi  mnie a ja...ja...ja - Zaczęła płakać. 
- Co ty kurwa no słucham.
- Ja po prostu lubię spędzać z nim czas to nic poważnego na prawdę.
- Dulce on o tobie cały czas gada masz z nim zerwać rozumiesz nie chce abyś był związany z Tobą . - Krzyczała na nią, wręcz darła się, machała rękoma nie można było tego nazwać gestykulacją. Biedna Dulce płakała z bezsilności, zdradziła swoją przyjaciółkę.
-Ja nie wiedziałam że to Twój brat na początku, przyszedł do klubu bardzo mi się spodobał więc zaprosił mnie do swojego mieszkania.
-Gdzie ?. - Ann była w szoku skąd Ucker ma mieszkanie jak to możliwe.
-Nie wiesz, ma mieszkanie w centrum niedaleko waszego domu, zaprosił mnie tak i kochaliśmy się. Następnie ty zaprosiłaś mnie na obiad do siebie żebym poznała Alfonsa no i okazało się że Ucker to Twój brat. Głupio było mi się przyznać więc zaczęłam udawać i przed nim i przed Tobą nie chciałam żebyś wiedziała.
-Masz to skończyć on się zakochuje w Tobie czy w Clarze nie mam pojęcia w której chodź jesteście takie same.
-Zakochał Twój brat nie jest zdolny do głębszych uczuć nas łączy tylko seks.
-Z tego co mówisz wychodzi że to ty jesteś bez uczuć.
                                                                                       ***


poniedziałek, 16 listopada 2015

''Kim jesteś''

Rozdział 10 :


- Dulce nagrywam się chyba po raz tysięczny czemu się nie odzywasz, chce się spotkać o pogadać. - Od kilku dni się nie nie odzywała, nie pisała nie miał do kogo się odezwać. Najpierw dowiedział się ze Clara wzięła urlop, zrozumiał to pewnie nie chciała aby ktoś ja widział w takim stanie nawet on. Za to po Dulce ślad zaginął a głupio było mu było pytać Ann, która ostatnio miała ciężkie chwile o takie rzeczy.
- Żartujesz, zrobi  te badania ? - Ann przyszła odwiedzić swoją przyjaciółkę.
- Tak tylko ze wiesz zrobiłam błąd mam 24 lata jestem dziewicą za to mój bart  zaliczył chyba całe miasto.
- Masz porównanie- Dulce zaczęła się śmiać.
- Dobrze teraz może się trochę ogarnął ale to nie zmienia faktu ze spał z połową miasta.
- Wracając do tematu, jeśli badania wyjdą pozytywnie to zawsze możesz przeprosić porozmawiaj z nim szczerze.
- Jeśli mnie rzuci. - Dziewczyna zaczęła delikatnie popłakiwać.
- To obiecuję Ci ze nie dam mu żyć. Jednak pamiętaj jak nie ten to następny.
- Porozmawiajmy o czymś wesołym, bo mój związek przechodzi kryzys, tobie na szczęście ta śliwa pod okiem znika więc opowiadać co z tym chłopakiem z klubu.
- Nie ma o czym mówić widziałam się z kim kilka razy i tyle.
- Płaci ci ?.
- Wiesz ze ja za to nie biorę pieniędzy.
- No wiem jednak jak tak myślę to czasem wiesz.
- Nie rozmawiajmy o nim to jest taka moja mała historia miłosna.
- Czyli jest coś więcej? - Spytała zaciekawiona Anahi.
-Przestań, co u Uckera ?
- Interesuje Cię mój brat, w sumie nie wiem zapisał się na jakiś kurs czy coś. Podoba Ci się ?
- Nie no co ty oszalałaś - Powiedziała speszona Dulce.
- Jak kiedyś zmądrzeje to Cię z nim zeswatam.
- Daj spokój jak będę chciała to sama sobie poradzę. Teraz priorytetem jest znalezienie nowej pracy po tym co zrobił szef. 
- Masakra, jesteś moja przyjaciółka a on nie powinien Cię tak traktować. Tyle rzeczy dowiedziałam się o moich rodzicach i ich życiu.
- Nie rozumiem ?, przecież miałaś normalną rodzinie.
- Gdybym  miała to klub do którego chodził mój Tata co weekend nie okazał by się klubem dla starych milionerów. Nie uważasz ?.
- Możliwe jednak tak mnie jest tak źle jak ty myślisz.
- Cześć- podszedł do barmana podając mu rękę.
- Calra dziś nie pracuje wiec nie masz czego tu szukać.
- Kiedy wróci do pracy?, wiesz jak mogę się z nią skontaktować ?
- Słuchaj, nie wiem nic. Ona jest bardzo tajemnicza przyzwyczaj się do tego.
- Charlie ten typ czego tu znowu szuka.
- Clary szefie. - Podszedł do niego.
- My się przypadkiem nie znamy ?.
- Wątpię.
- Już wiem Christopher syn Enrique to ty na pewno. 
- Na pewno mnie Pan z kimś pomylił. - Uckrer szybko wybiegł z clubu nawet nie obejrzał za siebie. Wiedział że zna tego ''typa'' jednak dlaczego uciekł gdy go tylko zobaczył ?. Przecież jest odważny, jest prawdziwym mężczyzną 

                                                                           ***

wtorek, 10 listopada 2015

''Smacznego''

Rozdział 9 :


Gdy tylko się obudził jej już nie było zostawiła mu kanapki, herbatę i różowa mała karteczkę :
Tak słodko spałeś ze nie chciałam Cię budzić. Byłam w sklepie więc masz jadalne śniadanie bo gotować raczej nie umiem. Miłego dnia, buziaki :*
Ps liczę na lekcje gotowania miśku.
Delikatnie się uśmiechnął, zaczął konsumować śniadanie.
- Jak widać w kuchni jest beznadziejna jak można przesolić kanapki. - Załamał się przynajmniej herbata była dobra. Wziął szybki i wrócił do domu.
- Ann co ci jest dlaczego płaczesz ?
- Wyjdź i ty, niszczysz mi życie nienawidzę Cię.
- Co ci zrobiłem ?. Nawet w domu mnie nie było idiotko.
- Ja idiotka kiedyś byłeś inny, czuły i kochany, ulubiony synek mamy a teraz totalne dno, zero. Niszczysz mi życie nawet mój związek z Alfonsem niszczysz dupku.
- Idź do psychologa może coś ci pomoże. - Odszedł od niej jednak musiał się odwrócić spojrzał na swoją załamaną siostrę pokręcił  głową i odszedł.  Położył się na swoim łóżku
- Clara czy Dulce obydwie piękne wyjątkowe. Clara ślina pewna siebie ale ma swoją wrażliwość za to Dulce słodka piękna i taka delikatna.  Która wybrać co zrobić jak przestać myśleć o nich jednak Clara kurwa Ucker idź na jakieś panienki.

- Nie jestem pierwsza lepsza, wczoraj już nie miałam ochoty na kłótnie z Tobą ale dziś ? Co ty sobie myślisz za będę pracowała po czym takim nie jestem niczyja niewolnicy.  Kocham tańczyć jednak tym zgreda nie pokaże się nago zrozumiałeś nie cała.
- Byłem zły.
- Nie interesuje mnie to odchodzę
- Obiecuje ze jeśli powtórzy się to jeszcze raz pozwolę ci odejść - Była w punkcie wyjścia co miała zrobić. 
- Od dziś nie masz prawa ingerować w moją garderobę.
- Dobrze zrobię co zechcesz tylko zostań.
-Wyjdź już. - Stanęła przed lustrem, zaczęła zmywać makijaż, patrzyła na swojego siniaka . - Co mam teraz zrobić, Ucker przez to nie może się dowiedzieć ze jestem Clara. - Nałożyła na siebie makijaż, poprosiła szefa o wolne, które dostała bez większej prośby. Udała się do swojego mieszkania, pozostała z wielkim bólem i kłamstwem w sercu.
Co z nią było nie tak sama nie wiedziało ciężko jest jej przyznać się do własnych błędów, uczucie którym obdarzyła Uckera no właśnie i teraz pojawiają się pytanie : Czy go kocha ?, czy jest on odpowiedni dla niej ? a najważniejsze czy nie zostawi jej samej gdy pozna prawdę ?
                                                                        ***

Moi kochani bardzo przepraszam że rozdziały są tak krótkie, niestety pisze na telefonie i nie za bardzo mogę określić dobrze długość. Mam kilka jeszcze krótkich jednak obiecuje że poprawie się i te które będę pisała teraz będę dłuższe :). 

środa, 4 listopada 2015

"Ból"

Rozdział 8 :


- Jeśli tak sobie to wyobrażasz, naszą przyszłość to możesz o mnie o nas zapomnieć. Od dwóch lat nie uprawiam seksu z żadną kobieta czekam na Ciebie. Myślisz ze mi łatwo ?. Dowodem miłości mają być badania dobrze zrobię je. Może w tedy zrozumiesz ze się zmieniłem i jestem w stanie zrobić dla Ciebie wszystko. - Wyszedł z jej pokoju miał łzy w oczach. Śliczna, bezbronna zła na siebie. Od kat pamięta była zauroczona jego osobą. Wysoki przystojny z dobrej rodziny. Chłopak marzenie, tylko za kobietami latał razem Uckerem. Po śmierci jej rodziców pomógł jej żyć, uwierzyła w siebie a jego pomoc zmieniła się w związek.

- Cześć kochanie - Pocałował ja w policzek.- Zaraz masz występ nie mogę się doczekać.
- Nie mogłam się doczekać, ile można było czekać na Ciebie.
- To tylko kilka dni, sama mówisz ze większą ochotą i wgl.
- Tylko ze ja mam Cię wystawiać a nie ty mnie.
- Będę widywała Cię tylko w soboty ?. - Powiedziała smutna.
- Czekałem tylko na to mam być codziennie ?.
- Czy ja wiem zobaczymy. Wybacz teraz muszę się przebrać.
- Clara jesteś wredna jestem napalony jak nigdy.
- Lalala nie słyszałam tego. - Wypchnęła go za drzwi. Usiadł na kanapie przy scenie, zamówił kilka kolejek czystej i czekał na nią. Nie zwracał uwagi na pół nagie kelnerki tylko ochoczo czekał na nią. Swoją kobietę. Kilka minut i jest dziś był striptiz, gdy oglądał w jaki seksowny sposób się rozbiera miał ochotę rzuci się na nią na scenie. Nie spodziewał się tego ze nie zobaczył jej nago na scenie. Nagle okryli ja czarna szata i zniknęła ze sceny. Myślał ze przestanie oddychać co za emocje. Szybko wstał wędrując do garderoby.
- Co to miało być ?, miałaś wystąpić NAGO kurwa nago gówniaro. A co to było jakaś czarna szmata zasłaniała wszystko za co ja ci płace. - Usłyszał plask, schował się gdy mężczyzna wychodził z jej garderoby.
- Clara, czy ja mogę wejść ?
- Chce zostać sam, nie wchodź tu, z dzisiejszego spotkania nici. - Usłyszał jak zamek w drzwiach się przekręca. Co oznaczało ze nie wejdzie. Usiadł pod drzwiami,  po długiej chwili oczekiwań zasnął.
- Ucker obudź się - Szarpała nim.
- Przepraszam nie chciałem.
- Jesteś zmęczony wracaj do domu.
- Bez Ciebie nie wracam. - Wziął ja na ręce, i wyprowadził.
- Mam rozumieć ze to będzie spacer ?, wiesz ze ja trochę ważne ?.
- Jesteś lekka, pójdziemy do mnie w końcu spróbujesz mojej kuchni.
- A jeśli zakocham się w Twojej kuchni ?.
-To zakochasz się też we mnie.
- Dziękuję Ucker
- Nie masz za co myszko. - Wtuliła się w niego. - Jesteśmy na miejscu. - Zasnęła położył ja na kanapie, dopiero teraz zauważył ze próbowała zakryć wielkiego silnika pod okiem. Dotknął go delikatnie, przebudziła się.- Przeprszam ja nie chciałem Cię obudzić.
- Jestem już u Ciebie, co z tym jedzonkiem chyba mam ochotę się zakochać.
- Śmieszna jesteś mimo wszystko. Bardzo bolało ?.
-Kwestia przyzwyczajenia, możemy o tym nie rozmawiać. Jestem głodna pokaż jak gotujesz. - Uśmiechnął się zalotnie do niej, wziął ja na ręce i posadził na blacie.
- Mam w lodówce, hm kurczak, ser i pomidor. Całkiem nieźle, zaraz zajrzę jeszcze tu i jest ryż proszę bardzo. Więc ryż z kurczakiem oraz parmezanem z dodatkiem pomidora.
- Brzmi smacznie a co do picia?
- A więc, czekaj mam herbatę ziołowa może być ?.
- Coś na uspokojenie mi się przyda. - Chłopak zdjął koszulkę, i zmienił spodnie na dresowe, oraz założył fartuszek. - Seksownie zawsze tak gotujesz ?.
- Nie podoba Ci się ?
- Podoba jest na co popatrzeć. - Wziął się za gotowanie, był bardzo skupiony, zrobił coś z niczego. Ona jest zafascynowana tym co on potrafi. Po 30 minutach jedzenie było gotowe.
- Smakuje ci ?
- Bardzo, miałeś rację można się zakochać. - Śmiali się i wygłupiali, zafascynowani swoimi osobami. Po posiłku obydwoje odpłynęli w krainę głębokiego snu.
                                                                                 ***

czwartek, 29 października 2015

"Badania"

Rozdział 7 : 


- Spodobałaś się mojemu bratu - Ann zaczęła się śmiać. 
- Pocałował mnie.
- Co - Krzyknęła wściekła blondyna - Ty chyba żartujesz całowałaś się z nim czyś ty oszalałaś  Christopher jest największym podrywaczem jakiego znam.
- Dla mnie jest inny lubimy się.
- Dulce - usiadły na ławce - wiem ze nie jest ci lekko, pracujesz w tym klubie z mojej winy. Ja na prawdę nie wiedziałam że on ma klub nocny to najlepszy przyjaciel mojego taty. Wiem powinnam to sprawdzić a teraz ciężko jest znaleźć coś innego. Uwierz mi postaram się coś Ci znaleźć.
- Daj spokój, wiem wszystko. Sama czegoś sobie szukam ale w klubie płacą mi o wiele więcej niż w teatrze. Po za tym nie mam żadnego wykształcenia szkoły.
-Masz liceum teraz tylko studia.
- Poradzę sobie mam trochę odłożonych pieniędzy.
- Pracujesz dziś, czy masz wolne ?.
- Pracuje teraz codziennie, nawet gdy zamknięte nie chce mieć samotnych wieczorów.
-Szkoda, myślałam że wpadniesz  na kolację, może jakiś klub zrobię Ci tą przyjemność i zabiorę Uckera niech stracę.
- Innym razem, muszę kilka rzeczy przemyśleć. Ann dzięki za tą miętowa sukienkę.
- Nie masz za co dziękować. - Przytuliły się i poszły w dwie różne strony.
Była w swoim mieszkaniu mała kawalerka, Anahi jej  ja kupiła na 20 urodziny. Utrzymuje ja cieszy się ze ma swój własny kąt.
- Ucker, Ucker co ja z Tobą mam okłamuje Cię, tylko czy ty przypadkiem nie bawisz się ze mną w której się zakochałem a jeśli żadnej nie kochasz. Nie nie nie przecież jestem jasna osoba jeśli zakocha się we mnie to kocha Clare, jeśli będzie ze mną to z Clara też. O Boże jeśli zdradzi Clare ze mną albo mnie z Clara ja się zabije. - Wszystko ja przeraża kłamstwo zależy jej na nim jednak Dulce nigdy nie przyzna się ze jest Clara.

- Co miałeś na myśli mówiąc ze żyjesz w celibacie?. Pewnie mój mądry brat to ci powiedział.
- Po prostu jesteśmy ze sobą dwa lata a mi już pocałunki nie wystarczają wiesz co to znaczy być mężczyzną. - Miała łzy w oczach.
- Jak możesz Alfonso kocham Cię przeszkadza Ci moje dziewictwo ?, myślałam ze jak się kogoś kocha to, to robi się wszystko dla tej osoby. Ja ja ci wybaczyłam to ze sypiałeś z dziewczynami, z każdą napotkana na ulicy. Nie prześpię się z Tobą dopóki nie zrobisz sobie dani na HIV.
- Czyś ty oszalałaś Ann...
                                                                      ***

piątek, 23 października 2015

"Pani skromna"

Rozdział 6 :


- Nigdy nie poznałem takiej kobiety ja Clara, stary jest taki ogień w łóżku ze sobie nawet nie wyobrażasz. Co ja gadam ja nigdy nie spałem z nią w łóżku.
- Jak to Ucker czy ty coś ćpałeś? Wiem ze w tych sprawach masz dobrych dilerów. - Alfonso był w szoku, jego przyjaciel wydawał się być zakochany, jednak to nie możliwe. Uckermann nigdy by się nie zakochał.
- Nie żartuj sobie ze mnie okej ?. Na prawdę Clara jest śliczna, wyjątkowa taka tajemnicza. Jakbyś ja poznał.
- Nie chce poznawać taniej dziwki z jakiego baru.
- Nie obrażaj jej nie bierze pieniędzy za seks taniec erotyczny to tylko jej praca.
- Ucker ty słyszysz samego sobie taniec erotyczny to tylko jej praca ile ty masz lat ?  Jestem pewny ze od Ciebie nie bierze pieniędzy tylko dlatego ze może się jej spodobałeś albo liczy na jakieś brylanty tego to nawet jestem pewny łańcuszki, pierścionki. Starzy faceci nie chcą jej tego dać bo nie będę inwestowali w tancereczkę. - Alfonso upił łyk swojego piwa, rozkoszując się nim. Ucker był w szoku co on sobie wyobraża aby obrażaj jego kobietę mimo wszystko Clara jest dla niego bardzo ważna.
- Widać ze jesteś zazdrosny bo ja przynajmniej mam kobietę z która mogę pójść do łóżka a moja siostra po 2 latach związku nie dała ci nic. Jak ci się żyje w celibacie ?
- Ann nie jest gotowa ja to rozumiem ?, ona w przeciwieństwie do twojej koleżanki nie jest łatwa.
- Moja siostra za rok planuje ślub z Tobą tak ? Wiec cóż przygotuj się ze dopiero w noc poślubna zasmakujesz jej jakże hm... uroczego ciała ?
- Zamknij ta mordę nie pozwolę ci obrażać jej, jak widać nigdy nie będziesz nikogo szanował skoro nawet Anahi jest Twoim wrogiem. - Obydwaj spojrzeli na siebie groźnie i wrócili do oglądanie meczu. Od kat Alfonso jest z Anahi chłopcy kłócą się praktycznie codziennie jednak to nie zmienia faktu ze zawsze mogą na siebie liczyć.
- Cześć chłopcy, nie chciałam wam przeszkadzać.
- No co ty nie przeszkadzasz coś się stało ze przyjechałaś? - Powiedział rozpromieniony Ucker.
- Nie, umówiłam się z Ann na zakupy i wasza służąca mnie wpuściła.
- Fajnie Dulce, my oglądamy mecz jak chcesz możesz zna mi.
- Nie ja poczekam na nią sobie przed domem, oglądacie sobie mecz.
- Daj spokój, miło Cię widzieć dano nie rozmawialiśmy. - Poncho był zaskoczony zachowaniem swojego przyjaciela przed chwilą opowiadała mu o tancerce a teraz bierze się za przyjaciółkę własnej siostry.
- No wiesz szykuje się do przedstawienia.
- Jakiego ?.
- yyy no bo ja tańczę w teatrze dla dzieci mówiłam Ci o tym.
- No może wspominałaś mam kiepską pamięć. - Była tak skrepowana  Ucker uroczy i kochany A jeszcze kilka dni temu kochali się w jego łazience.
- Co u Clary spotkacie się jeszcze ?. -Myślała ze gdy wspomni o niej chłopak odwiedzi ja aby spędzili miłe chwile razem.
- Widuję się z nią o takiej kobiecie jak ona nie da się zapomnieć zresztą opowiadałem Ci. Muszę przyjść ba jej występem tylko ze Ann dała mi jakąś robotę uznając zresztą nie ważne.  - Światełko w tunelu się zapaliła przyjdzie do niej A co najważniejsze nie zapomniał. Po chwili pojawił się Ann, która szybko odciągnęła Dulce od swojego ukochanego brata. - Na jej punkcie też wariujesz ? - Spadaj to tylko fajna koleżanka. - Odpowiedział niedozwolony.
- Och widzę wielki Uckermann chce zaliczyć każdą dziewczyną w tym mieście jednak chyba ta skromna Dulce Ci się nie uda.
       
                                                                           ***

sobota, 17 października 2015

''Delikatny facet"

Rozdział 5 :


Szli przez park jak zakochana para. Trzymał ją mocno za rękę a ona była bardzo szczęśliwa będąc przy nim.
- Jesteś, piękna wiesz ? - Gdy tylko uśmiechał się jej serce biło tysiąc razy mocniej.
- Przestań bo się zaczerwienie.- Mówił jej to samo znaczy nie, przecież Clara to inna osoba.
-Dulce masz siostrę ?
- Nie, jestem jedynaczka. Czemu pytasz ?
- Mam taką koleżanką nawet podobną jesteś do niej.
-Podobno każdy ma gdzieś swojego sobowtóra. - Zaczęła się śmiać aby rozluźnić sytuację.
- Dziś pójdę się z nią spotkać jest wyjątkowa tak jak ty.
- Czyli masz dwie wyjątkowe koleżanki.
- Clara jest inna niż ty bardziej wyzwolona pewna siebie, ty jesteś spokojna i słodka jak twoje imię. Wiesz jest tancerka tak jak ty.
- Świetnie, będę chciała ja kiedyś poznać.
-Znaczy ona jest tancerka innego typu.
-Jak to ? - Zaczęła udawać, robiła to jak najlepiej.
- Tańczy w klubie nocnym wiesz, seksowne stroje, rura woku której kręci się fantastycznie. Na prawdę widać ze taniec to jej żywioł nie potępiam jej chodź nie wiem dlaczego akurat ma taką pracę jednak dowiedziałam się kilku rzeczy o niej.
- Opowiadać zaciekawiłeś mnie tą osoba, nie myślałam ze szanujesz takie kobiety.
- Będę z Tobą szczery bo z Alfonsem nie mogę wiesz, zaraz wszystko powie Ann a ja mam nadzieję ze ty będziesz bardziej wierna mi.
-Nic jej nie powiem obiecuję.
- Clara jest z domu dziecka, tylko szef zna jej prawdziwe imię, żaden pracownik nie zna a co najważniejsze, mimo że pracuje w takim miejscu to nie bierze pieniędzy a seks śpi tylko z tymi którzy się jej spodobają tak jak ja.
- No to jesteśmy inne.
- Nie chce Cię do niej porównywać tylko to jest taka moja słabość ona jest moja słabością, ty też jesteś moja słabością. - Pocałował ja, był to delikatny romantyczny pocałunek. - Przepraszam -wyszeptał wprost do jej ucha.
- Nie masz za co, muszę już iść zostawiłam włączone żelazko. - Biegła do klubu i płakała. Nie wiedziała ze okłamywanie go będzie tak trudne. Najgorsze było ze ma dobre zdanie o niej samej w dwóch wydaniach , nie chciała tego liczyła na seks z osobą w której się zakochała.
- Cześć, proszę to dla Ciebie. - stal przed nią z bukietem czerwonych róż.
- Za co to?
- Dziś na scenie przeszłaś sama siebie.
- Tańczyłam tak jak zawsze - Wzięła od niego kwiaty, zastanawiając się gdzie je włożyć.
- Ten szpagat na koniec był niesamowity a twój strój powala.
- Ty też wyglądasz niczego sobie.
- Słuchaj ja nie jestem w samej bieliźnie dodatkowo tak kusej kochanie.
- Hmm, nie ubierasz się tak do pracy ? -Odpowiedziała śmiejąc się do niego.
- Masz ochotę wziąć dziś kąpiel u mnie ?.
- Zapraszasz mnie na randkę w Twoim prysznicu ?
- Nie, raczej w moim łóżku. - Podszedł do niej i zaczął całować.
- Nie tu Ucker daj mi pół godziny i będę tylko i wyłącznie Twoja.
- Mam wielką nadzieję ze uda Cię się troszkę szybciej. - Klepnął ja w tyłek i wyszedł. Nie wiedziała jak mu odnowić, przecież jeśli on zakocha się co w tedy zrobi. Ann opowiadała jej tyle złych rzeczy na jego temat a Dulce/Clara tego nie widzi. Ucker dla niej jest szczery, kochany, no może troszkę zboczony. Chciałam wyglądać jak najlepiej, krótka błękitna sukienka, czarne wysokie szpilki, była peruce i mocnym makijażu jest pewna siebie. - Clara długo jeszcze ile można się szykować-  krzyczał za drzwi. Już po chwili stała przed nim. - Bogini - Wyszeptał.
- Przestań  już, chodzimy. - Pociągnęła go za sobą. Wsiedli  do taksówki atmosfera była dość napięta. Siedzieli blisko siebie nie patrząc sobie w oczy.  Obydwoje mieli ochotę rzuci się na siebie jednak coś ich powstrzymywało było inaczej niż. Gdy dojechali na miejsce otworzył jej szarmancko drzwi, złapał za rękę nie wstydził się jej.
- Mogę skorzystać z toalety ?
- Jasne nie zadawaj głupich pytań, czuj się jak u siebie.
- Nie chciałbyś abym czuła się tak. - Uśmiech i powędrowała do łazienki. Stanęła przed lustrem nie wiedząc co robić. Żyła w dwóch innych światach z mężczyzną w którym się zakochała. Co teraz ma zrobić nadal udawać z jest jedną osobą.  Niespodziewanie on wszedł do łazienki, podszedł od tylu i zaczął całować namiętnie jej szyję, mruczała podniecał ja samymi pocałunkami. Jego dłonie wędrował po płaskim brzuchu. Szybko odwróciła się aby spojrzeć mu głęboko w oczy i całować usta, miękkie, soczyste usta swojego ukochanego. Całował ją nachalni, nad nimi była wielka chmura podniecenia, która zaraz miała wybuchnąć. Rozpiął jej sukienkę powoli opadła na dół. - To twój prezent, abyś nie musiał się męczyć  - Szepnęła mu do ucha gdy sukienka spadł okazało się ze nie ma bielizny na sobie.  Nie umiał zrozumieć tego co czuje w tym momencie. Bez większego zastanowienia zaczął całować jej biust, wgryzał się nachalnie i z wielką ochotą na zjedzenie ich. Po długiej chwili zdjęła jeno koszule, on nie wiele myśląc sadził ja na skraju umywalki. Błądziła swoimi dłońmi po jego plecach. - Ucker, bo ja jestem już bardzo podniecenia- Wyszeptała dość niepewnie.  Zdjął ja z umywalki zdjął swoje spodnie i bieliznę. Wskoczyła na niego a on przywarł ja do ściany, wszedł w nią. Jej ręce były uwiązane na jego szyi a on trzymał swoje na ścianie delikatnie się w niej poruszając. 
- Jesteś wyjątkowa żadna nie była dla mnie tak ważna jak ty. - Wyszeptał do jej ucha jednocześnie dochodząc. 
- Nie kłam. 
- Jesteś głodna bo ja po chwilach z Tobą  mam ochotę na kurczaka w ziołach co o tym myślisz ? 
- Ubieram się i wychodzę. 
- Musisz to robić ? - Bez słowa ubrała się. Gdy były gotowa, podeszła do niego i pocałowała namiętnie jak tylko umiała.
- Gdybym tu została nie miałbyś aż tak wielkiej ochoty tak jak teraz. - Znowu opuściła jego
mieszkanie, zostawiając go samego ze swoim wymarzonym kurczakiem.


                                                                            ***

niedziela, 11 października 2015

''Niezdara''

Rozdział 4


Dni mijały a oni byli co raz bliżej siebie. Ucker nadal wyrywał panienki na jedną noc jednak nie mógł przestać myśleć pięknej przyjaciółce swojej siostry.
- Żartujesz ?, ja też uwielbiam ten zespół. Dziwne ze moją siostra wcześniej mi Cię nie przedstawia. - Ona delikatnie się uśmiechnęła.
- Wiesz, gdyby nie ona to los i tak może zetknął by nas ze sobą. - Była dumna z tego co powiedziała. Co prawda nie chciała przyznać mu się ze już ja pieprzył jednak gdy tylko go spotykała dawała mu znaki ze jest Clara.
-Nie sądzę, ja nie bywam w eleganckich miejscach. Wiesz wolę kluby nocne może Cię kiedyś tak zabiorę co ty na to ?. - Była w szoku a jeśli zabrał by ja do jej własnej pracy, nie to raczej nie możliwe bo tam kobiet nie wpuszczają kobiety są tam atrakcją. - Wszystko dobrze, jednak to chyba było głupie pytanie 
-Nie masz rację ja nie bywam w takich miejscach i chyba nie chce być.
-Dulce muszę już lecieć mam jeszcze do załatwienia jedną ważną sprawę. Pocałować ja w policzek i wyszedł.

Była gotowa do występu, dziś miała czarną perukę z czerwonymi pasemkami. Makijaż jak zawsze mocny. Jest zadowolona bo spędziła z nim popołudnie tak bardzo cieszyła się ze nie przychodzi już tu, znaczyło to ze na prawdę się w niej zakochał.
On moimi wszystko miał ochotę poczuć smak ust pięknej Clary, czekał na jej występ. Ma wielką nadzieję ze się nie obraziła na niego.  Jeszcze 5 minut i miała wyjść w środku aż się w nim gotowało.  Błysk fleszy i wychodzi dziś miała na sobie czerwony gorset, nie mógł przestać na nią patrzeć. Jej ruchy można powiedzieć ze go onieśmielały. Zobaczył coś czego się nie spodziewał spojrzała w jego oczy, spadłaby ze sceny gdyby nie ochrona. Przestraszył się,  z jego winy mogło się jej coś stać. 
- Clara coś ty zrobiła całe przedstawienie poszło w cholerę.
- Przepraszam, po prostu szpilka mi się osunęła.
- Ja mam nadzieję, załóż na siebie to, musisz wyjść jeszcze raz. - Kiwnęła tylko głową, szybko zmieniła strój. Miała już wychodzić gdy złapał ją.
- Nic ci się nie stało ?
- Muszę wyjść na scenę -  Odtrąciła go i odeszła. Był w szoku, olała go. Zawiódł się na niej, usiadł przy barze.
- Szklankę whisky.
- Nie przejmuj się,gdy skończy show przyjdzie, zawsze  przychodzi na drinka.
-Jesteś pewnie ?.
-Zawsze przychodzi. - Charlie był pewny swoich słów. Ucker nie mógł uwierzyć w to co jego bogini ma na sobie, wyszła prawie naga na scenę. Miał ochotę rzuci się na nią przy tej rurze i uprawiać dziki seks. Jego głębokie przemyślenia przerwał barman.
-Nie mów ze będziesz chodziła w tym stroju cały dzień. 
- Taka kara, szef uznał ze show mogło nie wyjść z mojej winy.
- Stary zgred, ktoś tu czeka na Ciebie.- Jednak jego już nie było rozpłynął się. Była 4:45 Clara szła do garderoby zdjąć swoje wiązane czarne stringi i gorset, który zasłaniał jej brzuch a cały biust miała na wierzchu. Zadowolona pędziła nie musiała z nim rozmawiać. Zaczęła się rozbierać gdy w lusterku zobaczyła jego.
-Co tu robisz ? 
-Nie mogę już wytrzymać. - Rzucił ją na kanapę, zaczynając całować, nie opierała mu się. Pieścił ja, pozbył się swoich ubrań, nie mógł przestać przetrzeć na jej idealne ciało. Dokładnie na biust, nie był niczym zakryty. Rozwiązał dolną część bielizny. Nie przygotowując jej na ten wyczyn wszedł szybkim ruchem gryząc jej biustu. Krzyczała jak oszalała nie mogą przestać ustabilizować własnego oddechu. Jego ruchy były tak gwałtowne i przyjemne ta chwila mogła trwać dla nich wiecznie. Opadł tuż obok niej na kanapę. 
- Nie zapłaciłem Ci ostatnim razem.
- Nie biorę pieniędzy za seks. - Odpowiedziała z wielką zadyszka. 
- A powinnaś jesteś niesamowita w łóżku. - Zerknęła tylko na niego nadal był nagi postanowiła to wykorzystać. Usiadła na nim i całowała.
- Jeszcze Ci mało ? - Wyszeptał jej wprost do ucha.
- Któregoś wieczoru zrobię Ci taką niespodziankę wpadając do Ciebie, będę się z Tobą kochać  tak jak żadna inna jeszcze tego nie robiła. - Przełknął głośno silne.
- To kiedy to będzie ?- Wpiła się w jego usta, zeszła z niego zakładając szlafrok.
- Jeszcze nie wiem a teraz możesz już wyjść. - Wykorzystywała go kiedy chciała, dzięki tej sytuacji doszła do wniosku ze kiedyś zostanie jego żona.

Miała do siebie żal oddajemy się kiedy chce. Jednak nie może zrobić tego jako Dulce nie chce wyjść na łatwo mimo że każdy jego dotyk ja paraliżuje. 
-Przepraszam za spóźnienie miałem ciężką noc. - Pocałował ja w policzek. 
-Nie ma problemu. - Uśmiechnęła się delikatnie. - Myślałam ze już nie przyjdziesz 
- Lubię się z Tobą spotykać, jesteś wyjątkowa. - Złapał ją za rękę. 
-Wyjątkowa ja?, jestem taka jak każda. - Przysunął się do niej. 
- Gdybyś nie była wyjątkowa to po naszym pierwszym spotkaniu   wylądowałabyś już w moim łóżku. - Szepnął jej to do ucha, zaczerwieniła się. - Nie wstydź się seks nie jest niczym ordynarnym. -Uśmiechnął się. 

poniedziałek, 5 października 2015

''Poranna jajecznica"

Rozdział 3 


Obudził ją zapach jajecznicy, i świeżej kawy. Spojrzała na zegarek była 10, godzina ja przeraziła o 12 musi być ponownie w klubie na próbie. Wzięła swoją torebkę i poszła do łazienki to co tam zobaczyła ją przestraszyło jej bielizna była rozszarpana.
-Co ja teraz założę pod tą sukienkę. - Wzięła swoje czerwone stringi, zawiązała je tak samo zrobiła z biustonoszem ponieważ całe zapięcie było rozwalone. - Co on zrobił. - Mówiła sama do siebie, spojrzała w lustro peruka w totalnej rozsypce zdjęła ją ale nie mogła mu pokazać swojej naturalności. Jej torebka to skarbnica nie ma w niej tylko bielizny  jednak zawsze znajdzie się dodatkowa  peruka tym razem ciemny brąz cóż jeśli niczego innego nie ma musi być ta. Zrobiła mocny makijaż i założyła małą czarną w swojej torbie miała sandałki więc zrezygnowała z obcasów. Gdy wyszła on czekał ze śniadaniem.
- Ślicznie wyglądasz. - Podszedł i ja pocałować, jednak ona go odtrąciła.
-Śpieszę się mam próbę, złapiemy się innym razem przystojniaku.
-Clara zrobiłem śniadanie.
-Nie jadam jajek, są tuczące
Był wkurzony to mało powiedziane dla porządnej dziewczyny tak się nie starał jak dla niej.
-Przecież to zwykła kurwa. - Mówił sam do siebie. Nigdy nie myślał ze właśnie taka dziewczyna podbije jego serce, nie widział jej naturalności ale znał seksowne ruchy. Na samą myśl o niej robiło mu się gorąco. 
kilka godzin później : 
- Mogłabyś znaleźć mi inną pracę ?
- Jak to przecież kochasz tańczyć.
- To prawda, ostatnio w klubie poznałam niesamowitego chłopaka i boję się ze będzie mnie szukał.
-Dlaczego tak uważasz ?.
-Jeśli mam być szczera to dlatego ze zrobił mi śniadanie do łóżka a ja myślałam ze to tylko seks bez zobowiązań. -Ann przytuliła Dulce.
- Słuchaj znam takich chłopaków, mówiłam ci o moim bracie. Nie wiem gdzie on rucha panienki jednak gdy nie wraca na noc jestem pewna ze robi im śniadania tylko po to aby miał łatwy star na następny raz.
-Masz rację, jestem głupia jednak przydałby mi się coś innego. Nie będę cały czas pracowała w klubie mocnym.
-Coś pomyślę - Przytula mocno Dulce.
Minęło kilka dni Ucker nie poszedł do klubu uznał ze ma swoją godność nie będzie się poniżał przed kurwa. Jednak codziennie myślał o pięknej tancerce , która podbiła jego serce.
Ona również nie mogła i nim zapomnieć śnił się jej co noc dokładnie jego pocałunki. Dziś szykowała się na kolację u Anahi. Jej przyjaciółka chciała przedstawić jej swojego chłopaka, no i niestety też brata, który wprosił się na kolację. Założyła zwiewna różowa sukienkę  i wysokie czarne szpilki, zrobiła delikatną makijaż i rozpuściła swoją burzę loków. Teraz była prawdziwa Dulce a nie Clara. Przerażał ja fakt poznania bliskich Ann, bo przecież ona nie miała jej kogo przedstawić była skazana tylko i wyłącznie na siebie.  Zamówiła taksówkę gdy dojechała na miejsce nie spodziewała się ze zobaczy wielki biały domu, duży ogród.  Stała przed dużą bramą nie wiedząc co zrobić.
- Przepraszam pomoc w czymś Pani ? - Gdy usłyszała ten głos od razu go poznała, szybko się odwróciła. Stał przed nią ten niesamowity chłopak w obcisłych spodniach luźnej koszulce i czarnych trampkach.
-To ty- Powiedziała z przerażeniem.
- Znamy się ?, widzę Cię pierwszy raz w życiu chyba, taka śliczna dziewczynę bym zapamiętał.  - Nie poznał jej, była w szoku po chwili uświadomiła sobie ze przecież wyglądała inaczej nie była Clara.
- Przepraszam pomyliłam Cię z kimś.  
-Jestem Ucker, z pewnością ty jesteś tą przyjaciółka mojej siostry skoro stoisz pod naszą bramą.
- Jeśli jesteś bratem Anahi to tak jestem jej przyjaciółka.
- Jak masz na imię ślicznotko ? - Poczuła ze teraz może zacząć z nim od nowa skoro jej nie poznał.
- Dulce, miło mi Cię poznać. - Podała mu rękę i weszli razem do środka.
       

                                                                    ***

wtorek, 29 września 2015

"Dom schadzek''

Rozdział 2 :

Jechali taksówką jednak już tam było gorąco. Siedziała na nim okrakiem całując jego usta, jej ręką wędrowała pod jego koszule. Za to on jedna ręką masową jej udo a druga kierował wprost do jej piersi. Nagle kierowca ostro zahamował.
- Jesteśmy na miejscu. - Spojrzała na niego ukradkiem a on zalotnie się uśmiechnął. Pierwszy raz znajdował się w takiej sytuacji ta dziewczyna wzbudzała w nim tyle emocji ze sam nie rozumiał co się dzieje. Zapłacił kierowcy, otworzył jej drzwi i złapał ją za rękę. Znaleźli się w małym apartamencie, mała łazienka, kuchnia i sypialnia. To była jego oaza , schronienie nikt nie wiedział o tym mieszkaniu panienek też do niego nie zapraszał do dlaczego przyszedł tu z tanią dziwka, która tańczy na rurze. Nie wiedział po prostu jej uroda go powalała
- Napijesz się czegoś ?.
- Jesteś dobrze wychowany, po proszę szklankę whisky.
-Nie wolisz kieliszka czerwonego wina ?.
- Nie chyba jednak nie. - Usiadła na krześle chciała się pobawić swoimi długimi włosami jednak przypomniało się jej ze ma perukę, której nie może zdjąć.
-Jesteś bardzo ładna wiesz ?, twoja uroda jest taka nietypowa. - Był taki miły bardzo się jej to podobało z innymi takimi jak on już dawno kochała się jak oszalała. Tylko ze nie pomyślała ze on jest nią zauroczony.
-Nie praw mi komplementów bo się jeszcze zarumienię.- Uśmiechnęła się do niego, podał jej szklankę z trunkiem. 
- Ile masz lat gwiazdeczko? - Nie spodziewała się że ten przystojniak będzie zadawał jej pytanie. Nadal sobie whisky do szklanki, zaczął ja obserwować. 
-20 - Odpowiedziała dość stanowczo. 
-Zatańczymy ? -Wyciągnął dłoń w jej stronę, bez większych oporów oddała się chwili. Objął ja mocno w tali, nie mógł dłużej wytrzymać, zaczął ją całować. Obydwoje pragnęli tylko siebie. Rozpoił jej sukienkę, która opadła w dół. Mimo to ze był zajęty całowanie jej zwrócił uwagę na strój, który miała pod nią. Przecież tańczyła w tym co jeszcze bardziej co rozochociło przypomniał sobie jej ruchy. Położył rękę na jej pośladki a druga masował jej biust. Ona aby wykorzystać dobrze sytuację wyskoczyła na niego jego obydwie dłonie automatycznie znalazły się ja pośladkach jednocześnie penetrował jej szyję językiem. Ona cicho jęczała rozpinając koszule. Nie spodziewała się takiego obrotu spraw ponieważ znaleźli się w łazience. Postawił ja w kabinie.
-Co ty robisz ? - Była dość zaskoczona. Nie odezwał się ani słowem, dokończył to co ona zaczęła zdjął koszule. Wtedy dokładnie ujrzała jego mięśnie, idealnie wyrzeźbione ciało. Była zafascynowana, zdjął swoje spodnie oraz bokserki tym bardziej ze zobaczyła jego członka. Podszedł do niej bliżej puszczając wodę, całował jej szyję. Jej czerwona bielizna była cała mokra. On zerwał jej biustonosz wgryzając się w biust, jej paznokcie drapały jego plecy. W pewnym momencie zerwał jej skąpe stringi co oznaczało ze jej całą bielizną została automatycznie zniszczona. Nie czekając już dłużej przywarł ja do ściany w kabinie wszedł w nią ona nie wiele myśląc związała nogi na jego biodrach delikatnie się unosząc woda spływała po ich ciałach. Poruszali się w rytmie miłości o której nie wiedzieli.
                                                                             ***

środa, 23 września 2015

''Nocne życie Pana Uckermanna''

Rozdział 1 : 


Sobota można powiedzieć że ten dzień w pracy lubiła najbardziej, mogła złapać jakiegoś młodego przystojniaka . Może to dziwne że dziewczyna która ledwo skończyła 20 lat ma takie podejście jednak wychowała się w domu dziecka, nikt nigdy jej nie pomógł. Właśnie można powiedzieć że pomógł bo w to bagno wplątała ją Ann, która poprosiła swojego znajomego (szefa klubu) o pracę dla młodej bardzo zdolnej dziewczyny.
-No jak zwykle promieniejesz Claro.
-A ty nic się nie zmieniłeś mimo że wczoraj dałeś mi wole to dziś jesteś tak samo starym gburem.
-Oj Claro wiesz że mogę Cię zwolnić w każdej chwili - powiedział z siebie bardzo dumny.
-Marco daj spokój i tak obydwoje wiemy że nie zrobisz tego, za bardzo Ci się podobam. - Uśmiechnęła się zalotnie i weszła do swojej garderoby ponętnie kręcąc tyłkiem. Zawsze zaczyna robić wszystko tak samo najpierw wiązała włosy, następnie nakładała podkład, puder, róż, robiła ciemne kreski na górze oraz na dole, tusz do rzęs i czerwona szminka a nie dziś będzie mocny fiolet. Założyła czerwone skąpe stringi i idealnie dopasowany biustonosz, następnie rzuciła jakąś seksowną sukienkę i długie czarne wysokie kozaki. Miała już wychodzić gdy przypomniała sobie o peruce dziś założyła blond. - Więc to dzieła Dulce- Zawsze mówi to sobie przed występem.
Tłumy już było pełno strych facetów w garniturach jednak nie zauważyła jeszcze jego młodego przystojnego a co najważniejsze bogatego. Kurtyna opadła w dół, dwóch ochroniarzy podprowadziło ja prosto na scenę, głęboki wdech i zaczyna wywijać na rurze po chwili muzyka przestaje grać ona staje a dwóch pachołków zrywa z niej sukienkę. Teraz zaczyna się show gdy jest w seksownej bieliźnie. Znów wije się i tańczy lecz nagle jej wzrok kieruje się na niego stoi na końcu sali z kieliszkiem w ręku pałac papierosa dokładnie przyglądając się jej. Już wie ze tej nocy na pewno nie będzie spała sama. Gdy jej występ się skończył idzie do swojej garderoby, praca wymaga seksownej małej czarnej po występie zakłada ja nie zmieniając niczego w makijażu. Nie idzie od razu do niego chce się jeszcze trochę pobawić.
-Charlie, dwie tequile.
- Tylko dziś się nie upij, jutro ma być podobno kontrola a Ciebie ma tu nie być o 6:00
-Wiem, ogarnę sobie nocleg nie przejmuj się. Po za tym nie chce abym policja wzięła mnie za jedną z tych szmat.
-Dlatego szef ceni sobie Ciebie i to ze nie dajesz się złapać mimo że nie nasz umowy.  Wiem którego masz już na oku, przystojny bardzo mi się podoba.
-Smutno mi ze nie możesz znaleźć sobie partnera, jednak jeśli okaże się ze woli Ciebie od razu podam mu twój numer kochaniutki.
-Dzięki, jednak już tu idzie zajmij się nim odpowiednio.
-Cześć kochanie, napijesz się ze mną drinka ?.
- Wiesz jestem w pracy i nie mogę pić za bardzo na widoku szefa a właśnie wszedł na salę.
-Ślicznotko, zapraszam Cię więc do siebie co ty na to.
-Nie znamy się a jeśli będziesz próbował mnie zgwałcić ?
-Obiecuje ze będziesz chciała więcej. Jestem Ucker a ty ślicznotko?.
-Clara słodziku - Złapała go za rękę -Więc chodźmy do Twojego mieszkania mam straszna ochotę się z Tobą zabawić kochanie. - Pociągnął ją i wyszli z klubu.

                                                                                      ***

czwartek, 17 września 2015

Prolog

Marzenia, które nigdy się nie spełnią od zawsze chciała uczciwego chłopaka z dobrej rodziny. Co prawda ona z niej nie była jednak pragnęła normalnego życia. Chciała mieć dom, psa, dzieci a co najważniejsze ukochanego mężczyznę. Kolejny dzień pracy była sama zła na siebie że to robi, nie uprawiała seksu za pieniądze jednak szef zmusił ją aby dawała obmacywać się obleśnym starym dziadom. Czekała  tylko aż klubie pojawi się  młody atrakcyjnego mężczyzny ponieważ zazwyczaj byli to sami podstarzali erotomani, którzy potrzebują viagry. Czas wyjść na scenę, ostatnia poprawka stroju i wychodzi. Skąpa bielizna zakrywająca tylko i wyłącznie to co potrzeba, długie kozaki a co najważniejsze mocny makijaż i peruka. Wyszła, zaczęła od ponętnie ruszać tyłkiem przed mężczyznami, jednocześnie spoglądając czy dziś będzie miała jakąś zdobycz jednak klub był pełen starych zgredów.  Myśli że może jeden z młodych mężczyzn podbije jej serce.
Wstaje w południe, długa kąpiel, służąca już ma naszykowane ubrania dla niego, gdy jest gotowy i chce już wyjść z domu jego starsza siostra zawsze zaczyna prawić mu kazania.
-Mógłbyś pojawić się od czasu do czasu w firmie to że rodzice zmarli nie oznacza iż ja będę Cię utrzymywała całe życie.
-Dobra skończ, ty się znasz na ubraniach, metkach, rozmiarach i innych pierdołach mnie to nie jara, kiedyś otworzę własny biznes i zapomnę że Cie znam okej ?, teraz wybacz ale wybieram się do uroczego klubu są tak piękne kobiety.
-Christopher, gdzie idziesz ?, o której wrócisz do cholery całe życie nie będę twoją niańką.
-Kurwa mam 24 lata a ty jesteś tylko o 5 minut starsza dziewczyno nie zachowuj się jak moja mama bo jakbyś nie była poinformowana nasi rodzice wjechali w taką dużą ciężarówkę, śmierć na miejscu i było to dwa lata temu koleżanko. Nie zawracaj mi dupy.
-Gdzie idziesz ?.
-Jeśli aż tak Cię to interesuje to do klubu  gdzie panienki się rozbierają, tańczą, kręcą tyłkami czyli ty i tak tego nie zrozumiesz. Nadal nie oddałaś się Alfonsowi. - Zaczął się śmiać i opuścił ich dom.
                                                                               ***

środa, 5 sierpnia 2015

Niewinna twarz - Bohaterowie

Clara - tak na prawdę nazywa się Dulce jednak mało kto zna jej imię. Tancerka, uwodzicielka, pracuje w klubie dla bogatych mężczyzn. Rozbiera się, kokietuje swoim ciałem, każdy chciałby ją mieć. Jednak ona nie należy do łatwych dziewczyn, wybiera tylko młodych jeśli chodzi o łóżko.







Ucker- chłopak  bogatej rodziny. Uwielbia szybkie samochody, piękne kobiety i łatwy sex. Ma wszytko czego zapragnie. Jego życie to istne szaleństwo. Dzięki swojemu urokowi potrafi nie jedną kobietę doprowadzić do obłędu. Czy jakaś podbije jego serce. 








Anahi- siostra Uckera jednocześnie najlepsza przyjaciółka Clary, wie o niej wszystko. Nienawidzi swojego brata, uważa go za podłego mężczyznę, który nie szanuje żadnej kobiety nawet własnej siostry.








Poncho - Chłopak Ann, jest najlepszym przyjacielem Uckera, kiedyś był taki jak on jednak miłość do Anahi go zmieniła.

 
Taka mała niespodzianka, bohaterowie nowego opowiadania, niedługo kończą Bądź przy mnie zawsze.